
Ikonografia za Forum Frondy
To, co uczyniły tuskoidy, to robienie sobie jaj z nas, z ofiar katastrofy i ich rodzin. Najpierw Komorowski sugeruje, że trzeba krzyż usunąć, a w jego miejscu umieścić znak godnie upamiętniający ofiary katastrofy, potem on i Tusk chowają głowy w brudny piach milczenia, aż wreszcie chyłkiem instalują nędzny surrogat prawdziwego znaku pamięci po ofiarach smoleńskich. Po raz kolejny wylazło z PO-wców tchórzostwo i małość.
Na Krakowskim Przedmieściu, w pobliżu ogrodzenia Pałacu Prezydenckiego, musi stanąć sporej wielkości obelisk upamiętniający tamten dramat. Niezły pomysł co do jego rozmiarów, formy, lokalizacji oraz inskrypcji zgłosił na łamach “Rzepy” parę dni temu Czesław Bielecki (“Pęknięcie”, rp.pl -> Opinie -> Pubicystyka; http://www.rp.pl/artykul/9157,520265_Czeslaw_Bielecki__Pekniecie.html).
Do obelisku dostęp muszą mieć zwykli ludzie – tak, aby mogli przy nim złożyć kwiaty czy zapalić znicz – a nie tylko goście Komorowskiego. Powinien stać tuż przy ogrodzeniu, nico przesunięty w kierunku hotelu “Bristol” (fakt – nie jest urbanistycznie koncepcją trafną, aby obelisk stał w jednej linii z pomnikiem ks. Józefa Poniatowskiego).
I jeszcze uwaga, którą mi cenzura z “Rzeczpospolitej” usunęła spod komentarza Lisickiego:
Apeluję, abyśmy w najbliższych wyborach parlamentarnych zagłosowali na PO. To nie prowokacja. To kalkulacja. Niech jeszcze porządzą kawałek drugiej z rzędu kadencji, niech zdążą wyjść na jaw – i zadziałają w praktyce codziennego życia przeciętnych obywateli – karygodne (dosłownie) zaniechania, błędy i świństwa obecnej ekipy. A wtedy nawet część wykształciuchów, które dziś jeszcze przyłażą na Krakowskie z napisami “Dupa” na transparentach, straci cierpliwość do swoich oblubieńców. I będzie wielkie bum!
Jak mówi Robert De Niro w filmie “Taksówkarz”, “pewnego dnia nadejdzie wielki deszcz, który zmyje z ulic cały ten brud”. Ulewa, która nadciąga nad Polskę, zmyje brud nie tylko z ulic.






























